Spring Break 2018 dobiegł końca

Jest wiele powodów dla których można polubić miasto Poznań, lecz zdecydowanie jego muzyczną wizytówką jest festiwal Spring Break. Po raz piąty fani koncertowych doznań spotkali się licznie w stolicy Wielkopolski i wspólnie bawili się przy różnych dźwiękach, zaczynając od hip-hopu, a kończąc na mocnym rocku. Dla naszej redakcji było to dopiero drugie spotkanie z tym festiwalem, ale ponownie bardzo pozytywnie się zaskoczyliśmy.

Zmieniając formułę oceniania występów tego festiwalu postanowiliśmy spośród 15 koncertów, na które udało nam się dotrzeć, wybrać 3 najlepsze.

DZIEŃ PIERWSZY – CZWARTEK 19.04

Otwarcie festiwalu odbyło się z mocnym przytupem… jednak bardzo szybko okazało się, że to, co najlepsze czeka na samym końcu. O godzinie 23:45, niemal całkowicie wykończona pierwszym dniem festiwalu i o mały włos bliska rezygnacji pójścia na kolejny koncert, wybrałam się do klubu Blue Note, by zobaczyć szwedzkie trio The Magnettes. Ku mojemu zdziwieniu, na scenie pojawił się nieśmiało wyglądający chłopak, a wraz z jego przybyciem zaczęła lecieć dość dziwna muzyka, tylko po to, by po chwili na deski klubu wskoczyły dwie blondwłose, czerwono odziane, pełne energii dziewczyny. Artystki nie tylko wypadły bardzo dobrze wokalnie, ale również tanecznie, ponieważ cały ich koncert był bogaty w choreografię. Szwedki bardzo pewnie i swobodnie czuły się na scenie, a kontakt z publicznością przychodził im łatwo. Miłym gestem z ich strony był wspólny taniec z widzami, liczne schodzenie ze sceny w tłum czy nagrywanie siebie telefonami innych.

The Magnettes to trio o którym może być głośno. Koniecznie musicie ich poznać!

DZIEŃ DRUGI – PIĄTEK 20.04

Organizatorzy tegorocznej edycji Spring Break postanowili zaprosić polski zespół muzyczny, który od dawien dawna, z każdą kolejną płytą, coraz bardziej skrada moje serce. Na scenie festiwalu, w piątkowy wieczór, wystąpił zespół LemON. Panowie posiadają w sobie wiele pasji i artyzmu, który bardzo wyraźnie widać w ich twórczości. LemON od wydania ostatniej płyty obrał inną ścieżkę, przez co ich utwory w większości są mroczne, ale za to teksty oraz melodia dają sporo refleksji. Na to wszystko wpływają pozytywne emocje, idealnie wyczuwalne w głosie wokalisty, który bez dwóch zdań śpiewa o tym co czuje. Największym minusem tego występu było jego miejsce oraz godzina. Zespół pasuje do grania w mniejszej przestrzeni oraz przede wszystkim ich fenomenalna gra świateł nie była w stanie zostać doceniona przez panujący jeszcze dzień. Cieszę się jednak, że osoby, które niekoniecznie są fanami grupy, miały przyjemność usłyszeć materiał z albumu Tu, który jest po prostu genialny.


Przeczytaj recenzję płyty Tu


DZIEŃ TRZECI – SOBOTA 21.04

Ten festiwal jest piękny również pod tym względem, że chcąc nie chcąc wybierasz się na koncerty artystów, których niekoniecznie słuchasz na co dzień, jednak chętnie poznasz coś nowego. Tym oto sposobem wybrałam się na występ Natalii Kukulskiej, która wyszła na scenę i od razu zdobyła moją uwagę. Niesamowity głos, ruchy, oświetlenie, scenografia, tam wszystko grało! Po dwóch utworach wiedziałam, że po koncercie pójdę kupić album Halo tu Ziemia, a w najbliższym czasie nie przestanę go słuchać 24h/7. Nie potrafię jednak zrozumieć dlaczego osoba z tak ogromnym stażem dostała zaledwie 45 minut na występ. Jednak mówi się trudno i… poluje się na solowy koncert!

 

Spring Break to klimatyczne, wiosenno-muzyczne wędrówki po klubach i w plenerze, które pozwalają skutecznie przenieść się do świata wypełnionego cudownymi, rożnego gatunku dźwiękami. Ten festiwal musi się znaleźć w Twoich przyszłorocznych planach!

Zobacz naszą mini wideo-relację ze wszystkich koncertów na których byliśmy – kliknij tutaj.